Z dziennika pielgrzyma – dzień szósty (2014 r.)

12 VIII 2014 r. – PAJĘCZNO (poranek)
10:13   Wąsosz. Miało być zimno. Jest gorąco. Ale z dwojga złego wolę słonko niż deszcz 🙂 Po drodze chrzciliśmy tych, którzy pielgrzymi trud podjęli po raz pierwszy. Odpuściłam i poszłam przodem wprost na postój. Mam poważny problem z nogą. Przybrała dziwny kształt w okolicy lewego śródstopia. Boli niemiłosiernie… Wszyscy poszli na Drogę Krzyżową. Ja zostałam przy medycznych…

1_6
12:45   Msza Święta podczas której była możliwość podjęcia Adopcji Duchowej Dziecka Poczętego. Nie czułam się jednak na siłach. Nie teraz. Nie dziś. Za dużo wzięłam na siebie. Muszę zakończyć pewien etap by zacząć kolejny…
15:55   Zawady…. i pierwsze kierunkowskazy na Częstochowę! PoSTÓJ źle nam się pielgrzymom kojarzy. Wolimy określenie poLEŻ 🙂 No to leżymy… 🙂

2_6
18:35   ostatni nocleg…. Miedźno. To już jutro! :))))
12 VIII – ciąg dalszy…
Dotarliśmy dziś do Miedźna. Trasa nie była długa, ale wszyscy jesteśmy już zmęczeni i nawet takie 26 km potrafi dać w kość. To już ostatni nocleg przed wejściem do Częstochowy!  Od Wąsosz mniej więcej mam upierdliwą kontuzję stopy. Przybrała dziwny kształt i sprawia ból. Ale to nic.

3_7
Śpimy w szkole gdzie popadnie. Danusi materac przydał się dziś niesamowicie… Walka o umywalkę jak o byt. Ale tyle o trudach życia pielgrzyma.
To wszystko jednak mało istotne bo JUTRO już wchodzimy na Jasną Górę!!!!
Ta myśl uskrzydla i tak ładuje akumulatory, że ciężko mi się skupić na czymkolwiek innym.
Emilia – misja spełniona. Dziękuję za wsparcie.
Kończę rano… 4:45
Zostało nam ok 20 km do granic miasta i potem pewnie jakieś 7 km miastem.
Dziś ostatni etap i bardzo szczególna intencja… Zachowam ją jednak w ciszy…

Autor: Maria Zaleska-Jaskot – pielgrzym