Czwarty dzień pielgrzymki zapowiadał się… deszczowo. Wszelakie kanały prognozujące pogodę zapowiadały na ten dzień obfite i długotrwałe opady deszczu w skali całego kraju.
Pierwszy 10 km odcinek czwartego etapu, z Szadka do Zduńskiej Woli, pielgrzymi pokonali w mżawce, która jak się później okazało, była tylko preludium do dalszych pogodowych zjawisk na trasie.
Po dotarciu do Zduńskiej Woli, pątnicy uczestniczyli we Mszy św. w Sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego. Homilię do zgromadzonych wygłosił ks. Mateusz Kuliński z grupy dzierżawskiej.
Po Mszy św. pielgrzymi mogli skorzystać z gościnności pobliskiej parafii, gdzie mieszkańcy Zduńskiej Woli przygotowali ciepły posiłek, ciasto oraz herbatę. Był to także czas na odpoczynek oraz wysuszenie mokrych ubrań oraz sandałów.
Po ok. 2 godzinnej przerwie pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę. W tym samym momencie rozpoczęły się opady deszczu, które z każdym krokiem przybierały na sile , by przekształcić się w prawdziwą ulewę, która towarzyszyła pielgrzymom niemal bez przerwy do samego końca.
Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych pielgrzymi w dobrych humorach dotarli do Widawy, gdzie śpiewem i tańcem podziękowali Bogu za kolejny dzień wędrówki.
Nie straszne nam deszcze, niepogody, bo idziemy… do Maryi!
[youtube_sc url=”https://youtu.be/AYsue-uQJH0″ theme=”light” autoplay=”1″]