Z dziennika pielgrzyma – dzień drugi (2015 r.)

Dzień drugi…

Turek – Uniejów 28.5 km
Trasa krótka, ale pogoda nie była dziś sprzymierzeńcem. O samej trasie najpierw… Wyruszyliśmy późno bo dopiero o 10.00, gdy słońce było już wysoko na niebie. W Turku bowiem corocznie odwiedza pielgrzymkę x.biskup i proboszczowie z calego powiatu chyba… Wspólna Msza o godz 8.00. Wymarsz o 10.00.

Pierwszy postój po 10 km w Psarach gdzie tradycyjnie x.Grzegorz wita pielgrzymów obficie wodą święconą i pysznym śniadaniem. Przy tej pogodzie bezcenne! Po 40 min odpoczynku wymarsz na obiad w Ewinowie i kolejne 10 km do przebycia. Jednak w tym roku ktoś zdecydował, że pójdziemy „na skróty” przez las… Zanim jednak doszliśmy do lasu… minęla polowa drogi. 5 km bez wiatru… bez drzew… bez cienia i bez perspektywy, że coś się zmieni. Pustynia z asfaltówką. W największy upał… Na obiad doczłapaliśmy się ok 14.40 i tu chwała dowodzącym za decyzję o wydłużonym postoju do 16.40. 2h na regenerację! Ok 18.30 weszliśmy do Uniejowa.

Kolejny etap drogi pokonałam z tarczą a nie na niej. Choć było blisko. W Psarach przyszedł kryzys a dość krótki „poleż” nie dał możliwości zregenerowania się. Upał nas wykańczał. Były omdlenia i stany przedudarowe. O bąblach jakoś nikt dzisiaj nie myślał.

Kończę rano… Wczoraj padłam jak mucha…
5:00 Zmiana w planach. Wychodzimy o 6:00.
Na dworze chłód aż miło. Dłuższy postój na 20 kilometrze w Wierzchach. Wtedy napiszę więcej. Proszę o siły… Dziś 37 km. I długie odcinki między postojami.

Autor: Maria Zaleska-Jaskot – pielgrzym